UPDATE command denied to user 'nflzosnsstrona'@'10.14.20.87' for table 'nfl24_settings' NFL 24 - Twoje centrum informacji o lidze NFL i Futbolu Amerykańskim - Artykuły: Czy to koniec Penn State?
Nazwa użytkownika
Hasło

Zapamiętać?
Zapomniane Hasło?
Szukaj:


UPDATE command denied to user 'nflzosnsstrona'@'10.14.20.87' for table 'nfl24_articles'
  Czy to koniec Penn State?
Takie pytanie mogą sobie zadać obecni studenci tego uniwersytetu. W szczególności Ci którzy grali lub kibicowali drużynie futbolowej. Dzisiejszy dzień jest z pewnością tragicznym zamknięciem pewnego rozdziału w 157 historii Pennsylvania State University.

Gdy w zeszłym roku pierwszy raz usłyszałem o tym, że Jerry Sandusky mógł dopuścić się molestowania dzieci początkowo nie chciałem w to uwierzyć, ale z każdym dniem sprawa stawała się coraz bardziej wiarygodna. Kolejne ofiary zaczęły opowiadać swoje historie, które były okropne. Z upływem czasu nasza wiedza na temat działań Sandusky’ego rosła i już nie było żadnych wątpliwości, że Jerry Sandusky jest winny. Prokuratora postawiła byłemu defensywnemu koordynatorowi Penn State 48 zarzutów. Głównym było molestowanie dziesięciu chłopców na przestrzeni 15 lat. Ława przysięgłych uznała Sandusky’ego winnym 45 z 48 stawianych mu zarzutów, a sąd skazał go na dożywocie i mimo, że jego obrońca zapowiedział apelację, Sandusky nie ma praktycznie żadnych szans na zmianę werdyktu.

Po takiej decyzji sądu wiedzieliśmy, że te tragiczne zdarzenia miały miejsce na terenie uniwersytetu Penn State. Jednak pytanie brzmiało: czy ktoś poza Sanduskym i jego ofiarami wiedział o tej sytuacji? Ten problem postanowił rozwiązać były dyrektor FBI Louis Freeh, który przeprowadził szczegółowe śledztwo w tej sprawie. Rezultaty swojego działania Freeh ogłosił 12 lipca, a wnioski przedstawione w tym raporcie były wstrząsające. Były dyrektor FBI ogłosił, że zarówno trener Joe Paterno jak i prezydent uniwersytetu Graham Spanier wiedzieli o działaniach Sandusky’ego, ale... nic z tym nie zrobili! Według Louisa Freeha na kampusie State College panowała „kultura” nie ujawniania tego co robi Sandusky. Podobno Paterno nie chciał z tym nic robić, aby... nie zepsuć reputacji uniwersytetu. Również Spanier nie podejmował żadnych działań żeby zapobiec temu fatalnemu zjawisku. Wiele emocji wzbudza również sprawa z 1998 roku kiedy to pierwszy raz Sandusky został oskarżony o molestowanie 11-letniego chłopca. Wtedy prokuratura nie postawiła nikomu zarzutów, ale ta sprawa nabiera szczególnego znaczenia, gdy weźmiemy pod uwagę słowa Joe Paterno w ostatnim publicznym wywiadzie. Paterno stwierdził wtedy: „Wiesz, to nie było tak, że wszyscy w budynku o tym wiedzieli. Nikt o tym nie wiedział”. Jednak fakty świadczą o czymś zupełnie innym. Gary Schultz (v-ce prezydent) otrzymał maila od Tima Curley’a (athletic director na Penn State), iż poinformował o wszystkim trenera Paterno. Osiem dni później Curley ponownie pisze do Schultza: „Coś nowego w sprawie? Trener się niecierpliwi”. Te dwie wiadomości jednoznacznie potwierdzają, że Paterno skłamał. Obecnie zarówno Schultz jak i Curley są oskarżeni o krzywoprzysięstwo oraz zaniechanie zgłoszenia molestowania. Dla mnie bardzo dziwny jest fakt, że Spanier do tej pory nie został jeszcze oskarżony.

Zeszły sezon był dla fanów Nittany Lions bardzo ciężki. Najpierw niepewność: czy Joe Paterno zostanie zwolniony. Czy 85 letni trener mówi prawdę, czy też stara się coś ukryć? Te wszystkie znaki zapytania na pewno nie pomagały samym zawodnikom, co było widoczne w osiąganych wynikach. Ostatecznie Paterno został zwolniony. Po 46 latach kariery trenerskiej (1966-2011), w jednej tylko drużynie, został przez wielu uznany najlepszym trenerem w historii NCAA. „JoePa” zwyciężył w ponad 400 spotkaniach. Doprowadził Penn State do 37 bowli wygrywając 24 z nich. W tym czasie odrzucił wiele ofert z NFL. Poza futbolem ufundował bibliotekę uniwersytecką oraz ofiarował na rzecz uniwersytetu 4 mln dolarów.

Niestety po zwolnieniu z posady trenera, stan zdrowotny Paterno znacznie się pogorszył. Stwierdzono raka płuc i z każdym dniem raporty o zdrowiu byłego już trenera były coraz gorsze. Paterno zmarł 22 stycznia 2011 roku. Gdy osobiście się o tym dowiedziałem postanowiłem tego dnia napisać artykuł o karierze Joe (znajdziecie go tutaj). Gloryfikowałem jego osiągnięcia, które niewątpliwie przeszły do historii i stały się legendarne. Uznając, że musiał nie wiedzieć o poczynaniach Sandusky’ego. Niestety dziś nie mogę zrobić tego samego.

Louis Freeh w jednym z punktów swojego raportu stwierdził, że do molestowania dochodziło w pokoju Sandusky’ego, który znajdował się w tym samym budynku i na tym samym piętrze co biuro Paterno. Wszystkie wymienione wyżej fakty wskazują na bardzo smutną konkluzję. W ich świetle wszystkie osiągnięcia Paterno na boisku nie mają żadnego znaczenia! Legendarny trener na pewno będzie pamiętany przez kolejne lata. Jednak nie jako trener z największą ilością zwycięstw, ale jako osoba, która w pewnym sensie pomogła Sandusky’emu niszczyć życia niewinnych dzieci... w związku z tymi zarzutami zrozumiała jest również decyzja zarządu o usunięciu pomnika Joe Paterno.

Dzisiejsza decyzja NCAA o ukaraniu Penn State była oczywista. Jedynym pytanie było: jak wielkie będą kary? W grę wchodziła nawet „kara śmierci” dla programu futbolowego. Ostatecznie Mark Emmert ogłosił, że:
1. Penn State musi zapłacić grzywnę w wysokości $60 mln, która będzie przeznaczona na programy wspomagające walkę z molestowaniem dzieci.
2. Czteroletni zakaz gry w postseason.
3. Uniwersytet straci 20 stypendiów, które będzie mógł oferować w przyszłości futbolistom.
4. Utrata wszystkich zwycięstw od 1998 do 2011 roku.
5. Każdy zawodnik w składzie Penn State może się przenieść do innego uniwersytetu bez żadnych sankcji.
Kilka godzin później Penn State zostało również ukarane przez konferencję Big Ten odebraniem dochodów z bowli ($13 mln rocznie).

Spośród tych wszystkich kar największe emocje na pewno wzbudza odebranie 111 zwycięstw z resume Paterno. Powoduje to, że legendarny trener nie ma już na koncie największej ilości zwycięstw w NCAA (wyprzedza go Edyy Robinson oraz siedmiu innych head coachów). Dlaczego odebrano wszystkie zwycięstwa właśnie od 1998 roku? Ma to związek z opisywaną wcześniej sprawą 11-letniego chłopca. Emmert stwierdził, że to właśnie wtedy doszło do pierwszego z wielu zaniechań. Oczywiście zwycięstwa, stypendia i inne statystyki nie mają tutaj żadnego znaczenia przy tragedii jakiej doznały dzieci, ale chciałbym się na chwilę zatrzymać przy futbolowej przyszłości tego uniwersytetu. Nie wygląda ona dobrze. Po pierwsze wielu zawodników już teraz planuje się przenieść do innych uniwersytetów i tak na pewno się stanie. Głównym powodem jest brak gry w bowlach, która dla futbolistów na pewno jest czymś szczególnym. Jednak ten rok nie jest największym problemem. Kolejne lata są jeszcze większymi wyzwaniami dla nowego trenera - Billa O’Briena. Możemy być pewni, że przez najbliższe 7-10 lat Penn State będzie najsłabszą drużyną w Big Ten. Bez możliwości zaoferowania 40 stypendiów w ciągu najbliższych czterech lat uniwersytet traci jakiekolwiek szanse na pozyskanie wielu dobrych zawodników podczas rekrutacji. Pytanie również czy w związku z tym skandalem zainteresowanie futbolem w State College nie spadnie.

Osobiście uważam, że kary są słuszne, ale mam jedno poważne zastrzeżenie. Dlaczego został ukarany tylko program, a nie również osoby za to odpowiedzialne? W szczególności Graham Spanier, który moim zdaniem powinien ponieść bardzo surową karę ze strony NCAA.



Dzisiejszy dzień jest najgorszym w historii Penn State. Od tego momentu wszystko musi się zacząć zmieniać. Wielką rolę w tych zmianach ma nie tylko trener Bill O’Brien, ale i cały zarząd. Przez lata każdy kto usłyszy o Penn State pomyśli o skandalu, Sanduskym i Paterno. Tego nikt nie zmieni. Na pewno obecni i przyszli studenci zrobią wszystko, aby Penn State w przyszłości mogło się szczycić nowymi osiągnięciami zarówno futbolowymi jak i oczywiście naukowymi.

Paweł Śmiałek





Mój komentarz będzie krótszy od tego, który przedstawił Paweł. Po pierwsze, wynika to z chwilowego braku czasu, po drugie wszystko to co stało się na Penn State jest niewiarygodnie smutne.

Trudno mi się nie zgodzić z przedstawionymi wyżej argumentami. Śledztwo FBI jednoznacznie wskazało na olbrzymie zaniedbania jakich dopuścił się Paterno i cały szereg pracowników Penn State. W tej sytuacji, olbrzymie kary wydają się być adekwatne do popełnionych czynów.

To koniec Uniwersytetu Penn State jaki znaliśmy do tej pory. Wielka, wspaniała legenda, jeden z najważniejszych futbolowych programów w historii - on już nie istnieje. Nic nie będzie takie samo jak do tej pory. Trybuny, na które regularnie przychodziło ponad 100 tysięcy ludzi (najmniejsza liczba fanów na meczu domowym od 2001 roku wynosiła 95 tysięcy) być może znów zapełnią się w kolejnych sezonach, ale z pewnością nie będzie już na nich tej samej atmosfery. Lokalna społeczność musi teraz przeżywać prawdziwy szok i traumę.

Najbardziej w całej tej sytuacji ucierpiały ofiary Sandusky'ego. Żadne kary nie zrekompensują im krzywd które doznały i tego, że do końca życia będą musiały zmagać się z demonami przeszłości. Być może jedynym pozytywnym aspektem całej tej tragedii będzie to, że nigdy się już nie powtórzy.

Nie ważne czy jesteś najlepszym trenerem w historii sportu, który wychował całe pokolenia futbolistów, na którym wzorują się tysiące, a być może i miliony ludzi czy jesteś zwykłym, szarym, przeciętnym człowiekiem. Nie można znaleźć wytłumaczenia dla braku reakcji na pedofilię.

Paterno był legendą za życia, ale nie jest nią po śmierci.

Jacek Masłowski

Kopiowanie jakichkolwiek tekstów lub materiałów ze strony bez zgody administratorów jest zabronione
UPDATE command denied to user 'nflzosnsstrona'@'10.14.20.87' for table 'nfl24_settings'UPDATE command denied to user 'nflzosnsstrona'@'10.14.20.87' for table 'nfl24_settings'