UPDATE command denied to user 'nflzosnsstrona'@'10.14.20.48' for table 'nfl24_settings' NFL 24 - Twoje centrum informacji o lidze NFL i Futbolu Amerykańskim - Artykuły: Podsumowanie sezonu 2012 Kozły Poznań
Nazwa użytkownika
Hasło

Zapamiętać?
Zapomniane Hasło?
Szukaj:


UPDATE command denied to user 'nflzosnsstrona'@'10.14.20.48' for table 'nfl24_articles'
  Podsumowanie sezonu 2012 Kozły Poznań
Na polskim podwórku zakończył się sezon zasadniczy najwyższej klasy rozgrywkowej – Topligi. Po dziesięciu spotkaniach na przerwę wakacyjną udać się mogą Kozły Poznań. Wielkopolska drużyna zajęła piąte miejsce i nie zakwalifikowała się do fazy play-off. Na podsumowanie sezonu Kozłów zaprasza Simon van der Berg.

Przed sezonem w drużynie Kozłów zaszły duże zmiany. W 2011 roku Poznaniacy uplasowali się w środku tabeli, a do nowego sezonu podchodzili jako inna drużyna. Doszło bowiem do połączenia drużyn reprezentujących Poznań – Kozłów oraz 1. KFA Fireballs. Połączone kadry zostały potraktowane równomiernie. Oznaczało to czystą kartę i szansę na załapanie się do podstawowego składu dla każdego zawodnika. Pozostanie pod szyldem Kozłów miało zabieg czysto marketingowy, gdyż jest to nazwa najlepiej kojarząca się ze stolicą Wielkopolski.

Fuzja poznańskich drużyn oznaczała off-season mający na celu aklimatyzację oraz zgranie zawodników. Szeroka kadra to również możliwość rozgrywania wielu gier kontrolnych podczas treningów. Funkcję trenera drużyny powierzono Krzysztofowi Suplowi. Niegdyś runnig back, dziś trener, zaczął zbierać doświadczenie przy linii bocznej, kiedy pod koniec sezonu 2011 został mianowany szkoleniowcem Kozłów. Ważnym punktem przygotowań był sparing z niemieckim drugoligowcem Cottbus Crayfish. Poznaniacy ulegli gospodarzom 29:12. Pomimo reform i potrzeby długofalowego kształtowania drużyny, sztab szkoleniowy po cichu liczył na awans do fazy play-off.

Meczem otwierający sezon dla Kozłów było spotkanie z warszawskimi Orłami. Drużyna Eagles przed rozpoczęciem rozgrywek nie ukrywała swoich aspiracji. Finał w Warszawie to przynajmniej jeden powód, aby znalazła się w nim drużyna z Warszawy. Zakończone spotkanie dało nam potwierdzenie założeń. Kozły pozytywnie zaskoczyły stosując akcje podaniowe. Jednak nie do końca dopracowany element zdołała opanować drużyna gospodarzy. W meczu pełnym start poznaniacy ulegli Orłom 0:27.

Kolejne dwa starcia również nie przyniosły odmiany i zakończyły się porażką Kozłów. W meczu przeciwko Tigers nawiązano równą walkę. Spotkanie na swoją korzyść rozstrzygnęli jednak zawodnicy z Krakowa, ostatecznie wygrywając 26:14. W następnej kolejce Kozły podejmowały wicemistrzów PLFA Devils Wrocław. Pierwsze tegoroczne futbolowe starcie na własnym boisku nie zostało jednak zaliczone tych, które chce się pamiętać. Pomimo braku podstawowego rozgrywającego Devils, Krzysztofa Wydrowskiego, Kozłom nie udało się zdobyć ani jednego punktu i przegrali 0:34.

Czwarte spotkanie sezonu wiązało się z kolejnymi zmianami. W tygodniu poprzedzającym spotkanie z Seahawks Kozły zasiliła trójka amerykańskich zawodników. Do składu dołączyli Deante Battle, Mark Philmore oraz Johnny Edwards. Zarówna Battle jak i Philmore występowali już na polskich boiskach, a cała trójka wywodzi się z uniwersytetu Northwestern. Pomimo amerykańskiego zaciągu drużyna nie zdołała się dostatecznie zgrać i poniosła czwartą już klęskę w sezonie. Mecz zakończył się wynikiem 48:6.

Pierwsze zwycięstwo Kozłów to triumf nad Rebels. Obie drużyny łączy wspólny mianownik. Przed sezonem swoje siły zjednoczyli Miners oraz Warrios tworząc drużynę Rebeliantów. Na podkreślenie zasługuje fakt, że to właśnie z Miners swoje ostatnie ligowe zwycięstwo odnieśli poznaniacy. Spotkanie było wyrównane, aczkolwiek nowa jakość wprowadzona przez zgranych już amerykanów dała zwycięstwo 21:14.

W rundzie rewanżowej Kozły kontynuowały starania mające na celu zapewnienie startu w fazie play-off. Aby osiągnąć ten cel poznańska drużyna potrzebowała jeszcze dwóch zwycięstw.

Okazja do zrobienia kroku w kierunku awansu nadarzyła się podczas rewanżu z drużyną Tigers. Kozły zdobyły przewagę już na początku spotkania i cały czasy prowadziły grę pomimo oporu stawianego przez krakowian. Mecz zakończony wynikiem 33:12 oznaczał, że w przypadku równej liczby punktów tych drużyn na wyższym miejscu uplasowaliby się poznanianie.

Podbudowane kolejnym zwycięstwem Kozły zmierzyły się z Devils Wrocław na ich boisku. Szczególne znaczenie miało to dla Marka Philmore, który we Wrocławiu reprezentował barwy The Crew i niejednokrotnie mierzył się przeciwko Devils, do których trafił pod koniec zeszłego roku. Niedługo później zmienił klimat i poleciał do Indii. Spotkanie nie obfitowało w zdobycze punktowe. W drugiej kwarcie Devils otworzyli wynik i aż do czwartej kwarty przeciwnikom nie udało się zdobyć punktu. Gonieni przez czas poznaniacy zdobyli przyłożenie i zaryzykowali podwyższeniem za dwa punkty. Nie udało się i mecz zakończył się niskim wynikiem 7:6.

Na 3 kolejki przed końcem sezonu zawodnicy Kozłów mierzyli się z bezpośrednimi przeciwnikami w walce o ostatnie miejsce w play-off. W rywalizacji cios za cios górą byli zawodnicy Rebels, którzy po utracie prowadzenia do ostatnich minut walczyli o zdobycie przyłożenia i ostatecznie zwyciężyli 19:14. W bezpośrednim starciu górą byli jednak zawodnicy z Poznania, co przy identycznym bilansie zwycięstw dawało czwarte miejsce goszczącym w Katowicach Kozłom.

Ostatnie dwa spotkania dawały Kozłom szanse na zagranie w półfinale rozgrywek, jednak przeciwnicy z którymi się mierzyli potwierdzili swoją klasę i nie dali im szans. Przegrana 7:38 z Eagles oraz 0:41 z Seahawks zadecydowały o piątej pozycji w tabeli drużyny z Poznania.

W minionym sezonie Kozły zdobywały punkty głównie akcjami biegowymi. Zdobyli ich łącznie 101. Doświadczenia tego sezonu na pewno przydadzą się sztabowi szkoleniowemu oraz samym zawodnikom, którzy po przerwie w rozgrywkach wrócą do przygotowań. Potwierdziły się przedsezonowe zapowiedzi i realistyczne rokowania przedstawicieli drużyny. Proces kształtowania nowych Kozłów na pewno się nie zakończył, choć już w minionym sezonie mogliśmy obserwować próbkę tego co z formowanego ciasta może wyrosnąć. Miejmy tylko nadzieję, że nie będzie to zakalec, a drużyna godna rywalizacji z polską czołówką.


Simon van der Berg

Foto:
1. Mirosława Łukaszek
2. Marcin Fijałkowski/Warsaw Eagles
Źródło: własne / PLFA

Kopiowanie jakichkolwiek tekstów lub materiałów ze strony bez zgody administratorów jest zabronione
UPDATE command denied to user 'nflzosnsstrona'@'10.14.20.48' for table 'nfl24_settings'UPDATE command denied to user 'nflzosnsstrona'@'10.14.20.48' for table 'nfl24_settings'