UPDATE command denied to user 'nflzosnsstrona'@'10.14.20.94' for table 'nfl24_settings' NFL 24 - Twoje centrum informacji o lidze NFL i Futbolu Amerykańskim Polski scrimmage: Pierwsze śliwki robaczywki
Dodane przez Piotr Bera dnia Kwiecień 08 2011 11:48:39
5 tys. ludzi obejrzało na pięciu obiektach PLFA inaugurację sezonu. Jeśli wierzyć danym statystycznym podanym na oficjalnej stronie stowarzyszenia, najwięcej kibiców, bo aż 2 tys. oklaskiwało wysokie zwycięstwo Warsaw Eagles nad Kozłami Poznań.

Sukces osiągnięty przez organizatorów w Warszawie, Wrocławiu, Bielawie, Gdyni i Krakowie jest większy od wspomnianej dużej liczby fanów emocjonujących się futbolowymi zmaganiami. Spotkania PLFA przede wszystkim przypominały piknik. Diabelski młyn (Warszawa), grille, gry i zabawy dla dzieci w obrębie stadionów, przyciągnęły rodziny z dziećmi. Ten fakt trzeba podkreślić jeszcze raz: rodziny z dziećmi. W godzinie słusznej nagonki na piłkarskich chuliganów, społeczeństwo poszukuje nowych, bezpiecznych rozrywek na świeżym powietrzu. Matka zastanowi się pięć razy, zanim zabierze swoją pociechę na mecz ekstraklasy.

W ciepłe i wiosenne dni futbol może wbić się idealnie w powstałą niszę i każdego tygodnia przyciągać jeszcze więcej osób. Futbol amerykański musi kojarzyć się z festynem i rodzinną atmosferą, innej możliwości nie ma, czy komuś się to podoba czy nie. Właśnie taka atmosfera panuje w Bielawie uznawanej za mekkę kibiców futbolu, gdzie w ich pierwszoligowym debiucie wyprzedano wszystkie 1000 biletów. Powyżej tej liczby organizuje się tylko imprezy masowe, których koszt jest dużo wyższy ze względu chociażby na większą liczbę ochroniarzy i służb porządkowych. Gdyby nie to ograniczenie, frekwencja na stadionie KS Bielawianki z pewnością zwiększyłaby się o kolejne kilkaset osób.

Jednym z czynników (równie ważnym) w popularyzacji naszej dyscypliny jest mniej lub bardziej profesjonalny komentarz. Najbardziej znanym człowiekiem odpowiedzialnym za ten kawałek chleba jest Dawid Biały. Rzecznik prasowy Silesii Miners prowadzi doping podczas spotkań rozgrywanych na Śląsku i Dolnym Śląsku. Głos Białego z pewnością niedługo będzie rozpoznawalny przez wszystkie drużyny PLFA i ich kibiców. Jest to ważne z punktu widzenia budowy marki komentatora i wiarygodności ligi. Oczywiście w tym fachu lapsusów językowych, które Białemu zdarzają się w każdym meczu, uniknąć się nie da, zwłaszcza gdy komentator nie ma dużego doświadczenia i rozwija się wraz z futbolem. Inną sprawą poruszaną przez widzów na trybunach (we Wrocławiu i Bielawie), jest obiektywność (lub jej brak) komentatora. Zespół organizujący dane spotkanie ma całkowite prawo wymagać od prowadzącego doping pewnej dozy subiektywności na korzyść gospodarza. Jednakże, nie powinno przekraczać się pewnej granicy ewidentnego sprzyjania jednej drużynie. Tę cienką linię przekroczono w Bielawie podczas niedawnego meczu ze Steelers. Doceniam pracę Dawida Białego ale niektóre jego komentarze wzmagały wręcz słowną agresję zawodników Zagłębia Steelers (nic dziwnego jeśli słuchało się o swoim „rozgromieniu”). Wcześniej, bo w sobotnie popołudnie na Stadionie Olimpijskim, Białemu w rozerwaniu publiczności pomagał znany wrocławski dziennikarz Andrzej Gliniak (Radio Eska). Abstrahując od tego, że w dziennikarstwie Gliniakowi mógłbym czyścić buty, nie mogę przejść bokiem obok jego zabarwionych seksualnymi podtekstami komentarzy. Człowiekowi z takim doświadczeniem wręcz nie wypada, podczas jednego z konkursów dla publiczności, powiedzieć uczestniczce, że „Pani lubi duże kiełbasy” (nagrodami były kubełki wędlin ufundowanych przez sponsora Devils – firmę Tarczyński). Nie widzę powodu, dla którego od samego początku mamy obniżać w tym aspekcie standardy. Gliniak to postać rozpoznawalna na całym Dolnym Śląsku i jego obecność dodaje pewnego prestiżu wydarzeniu, lecz tego typu komentarze mogą co najwyżej zniwelować ciężką pracę organizacyjną wykonaną przez innych. Sobotni występ spikera Śląska Wrocław pozostawił po sobie duży niesmak odczuwany nawet tydzień po meczu.

Pomimo wszelkich za i przeciw, pierwszy tydzień PLFA zakończył się pełnym marketingowym sukcesem. Całkowicie opłaciła się przedsezonowa syzyfowa praca, wykonana przez wiele osób. Udowodniła to pierwsza odsłona przedsięwzięcia: „Rzuć Flagę Białaczce”. Futbol może dać i życie.

Zdjęcie: Dawid Biały

napisz do autora: piotr.bera@nfl24.pl