Tytuł: NFL 24 - Twoje centrum informacji o lidze NFL i Futbolu Amerykańskim :: Co, kto lubi i dlaczego?

Dodane przez Pedro dnia 03-06-2010 15:55
#1

Tak na dobrą sprawę to nie wiem czy jest aż tylu fanów rozgrywek NCAA. Mimo wszystko postanowiłem, że dobrze założyć taki temat. Ot choćby po to żeby zorientować się z kim ewentualnie można na ten temat porozmawiać.

Innymi słowy wrzucajcie tu krótki opis waszych ulubionych zespołów. Oczywiście dodajcie kilka słów komentarza, jakąś argumentację etc.
Skoro założyłem temat nie mam wyjścia i po prostu muszę zacząć, a więc:

Penn State Nittany Lions

Prawda jest taka, że kibicowanie Steelers wyrobiło u mnie pewnego rodzaju skrzywienie jeśli chodzi o stan Pensylwania. Dlatego kiedy interesowałem się jeszcze NHL automatycznie stałem się fanem Penguins. w NBA niestety nie mam takiej drużyny więc nadal jeszcze trzyma mnie stara miłość do Bulls i Gortat w przypadku Orlando. W NCAA nie było inaczej. Dlatego też stanąłem przed oczywistym wyborem: Nittany Lions i Pittsburgh Panthers. Muszę przyznać, że było to bardzo trudne. Zwłaszcza, że kiedy na dobre wszedłem w to całe NCAA (co wcale nie nastąpiło tak dawno temu) szalał tam jeszcze Revis.

Dlaczego zatem zdecydowałem się na Penn State? Głównie dlatego, że cenię sobie tradycję i odpowiedni sztab szkoleniowy. Jednego i drugiego w tej drużynie nie brakuje. Szczególnie jeśli pomyśli się o Joe Paterano - jeden z trzech aktywnych trenerów w Hall of Fame.
Nie mogę też ukrywać, że istotne jest tu uczestnictwo w Big Ten. Ta dywizja od zawsze jest dla mnie pełna fenomenalnej rywalizacji, a to naprawdę lubię oglądać. Szczególnie teraz kiedy Ohio i Iowa grają na takim poziomie każdy mecz to kupa nerwów czy emocji.

Nie będę ukrywał. Pitt to też ważna dla mnie drużyna. Co boli szczególnie, że rywalizacja między tymi dwoma zespołami przeszła już do legendy. Wink

Dodane przez Corn dnia 03-06-2010 16:08
#2

Prawda jest taka, że kibicowanie Steelers wyrobiło u mnie pewnego rodzaju skrzywienie jeśli chodzi o stan Pensylwania. Dlatego kiedy interesowałem się jeszcze NHL automatycznie stałem się fanem Penguins. w NBA niestety nie mam takiej drużyny więc nadal jeszcze trzyma mnie stara miłość do Bulls i Gortat w przypadku Orlando. W NCAA nie było inaczej.

Mam to samo, jeżeli chodzi o stan Wisconsin, dlatego nie licząc NHL (Ottawa Senators) kibicuję Milwaukee i Green Bay w każdej możliwej dyscyplinie. W Baseballu na równi z Yankees, dlatego ze Brewers to krótko mówiąc drużyna nieudaczników.
W przypadku NCAA naturalnym wyborem jest więc University of Wisconsin :]

Edytowane przez Corn dnia 03-06-2010 16:09

Dodane przez Arielo dnia 03-06-2010 19:12
#3

Ja na temat NCAA wiem niestety bardzo malo, tyle o ile orientuje sie w konferencjach

Jedyne co kojarze to Trojans z USC ktorzy wychowali niezlych linebackerow z zeszlego draftu (Cushing, Matthews, Maualuga) oraz Sancheza Wink generalnie to chyba calkiem niezla ekipa, skoro ostro wygrywaja Rose Bowl Wink

Dodane przez Dariusz Ankiewicz dnia 04-06-2010 01:09
#4

Szczerze mówiąc nie znam się za bardzo na NCAA, jednak w tym sezonie mam to zamiar zmienić.

U mnie jest to trochę inny wybór, a mianowicie Texas Longhorns, Texas A&M. Dlaczego ?? Odpowiedz jest prosta, TEXAS !! No to pewnie zapytacie dlaczego Texas. Ano dlatego, że po pierwsze mam rodzinę, która mieszka w Houston w Texasie, po drugie mój kuzyn chodzi do Texas A&M, a po trzecie to już skrzywienie. Dlatego właśnie Longhorns i Aggies.

Ale nie tylko dlatego, Texas to kopalnia utalentowanych chłopaków i trenerów. Chociażby takie nazwiska jak Thomas, McCoy, Benson, Griffin, V. Young, Hangartner, Jolly, Lechler, Warren, Williams no i Gary Kubiak.

Fakt, faktem może to nie najlepsze połączenie drużyn (bo obie za bardzo za sobą nie przepadają) ale bliskie mojemu sercu. No i kto wie może już za kilka lat w Longhors grać będzie mu kuzyn (bo się właśnie wybiera do The University of Texas w Austin Grin) No ale zobaczymy.

EDIT:

Przeglądając stronę Longhorns dostrzegłem pierwszoroczniaka, który trafił do Houston jako Undrafted player, o bardzo polsko brzmiącym imieniu i nazwisku, a mianowicie OT - Adam Ulatoski, co prawda chłopak urodził się w Naperville, Illinois ale korzeni ma napewno polskie. No i postaram się gdzieś to znaleźć Grin

Edytowane przez Dariusz Ankiewicz dnia 04-06-2010 01:39

Dodane przez Pedro dnia 04-06-2010 08:00
#5

USC to generalnie uczelnia z tak zwanym hypem.
Kalifornia przyciąga utalentowanych chłopaków, którzy jednocześnie rozwijają się tam z reguły w dość specyficzny sposób.
Do tego naprawdę trudno o takich, którzy grają tam bez jakichś problemów poza boiskiem, z etyką pracy itd.
W sumie jestem ciekaw co stanie się po zmianie trenera. Póki co to taka typowa kalifornijska drużyna. Odnoszę wrażenie, że jeszcze trochę, a na pady będą zakładali koszulki w palemki, gatoradę będą pić z parasolką do drinków itd. Wink

Zresztą wystarczy spojrzeć na kilka najbardziej znanych nazwisk spośród obecnie grających:
Reggie Bush: ogromny szum, nagroda Heismana itd. Nadal ze względu na ciągłe urazy i fakt, że biegacz z niego średni - nie spełnił oczekiwań.
Brian Cushing: z jednej strony świetny sezon, z drugiej zawieszenie.
Matt Leinart: pierwsze sezony tragedia, teraz ciągłe problemy z mentalnością i etyką pracy.
Taylor Mays: kawał chłopa, ale technika i krycie póki co na tragicznym poziomie.
Rey Maualuga: alkoholizm i inne przejścia. Choć chłop ma formę i talent to targa ładny bagaż poza boiskiem.
Carson Palmer: nadal mimo wszystko nie sprostał oczekiwaniom. Przede wszystkim nie pokazał też, że potrafi ciągnąć drużynę i odnosić sukces nie tylko raz na 3-4 sezony.
LenDale White: waga, mentalność i cała reszta. Ostatnio było głośno więc nie ma co się rozpisywać.

Oczywiście z tej uczelni wywodzą się też tacy zawodnicy jak Troy Polamalu, Clay Matthews, Lofa Tatupu, Steve Smith (NYG), czy nawet Mark Sanchez choć jeszcze za wcześnie by oceniać.

Na pewno będą się liczyć, bo są magnesem na ludzi, którzy lubią grać tam gdzie słońce i plaża to stały element otoczenia. Mimo wszystko ja oglądając ich mecze, analizując ewentualnych uczestników draftu itd. Zawsze zachowuje w stosunku do nich spory dystans.

Dodane przez cobe dnia 20-06-2010 19:27
#6

Tak w skrócie to wygląda to tak...
Z drużun NCAA to mam takie skrzywienie troche podobne do Pedro czyli jestem za Rosomakami a dokładniej Michigan Wolverines jako fan Lions od początku zainteresowań FA ... Zreszta sam zespól gra w konferencji Big Ten i ma drugi co do ilości miejsc stadion futbolowy na uniwerkach mogący policzyc ok 106 tys. kibiców..
No do tego jeszcze dochodzą Spartanie z Michigan State University ta sama konferencja..
To skrzywienia dotyczy tez koszykówki akademickiej i NHL czyli Detroit Red Wings ..

img205.imageshack.us/img205/6203/detroito.png img441.imageshack.us/img441/4664/newenglandpatriotssu0.png

Dodane przez Piteroo dnia 22-06-2010 12:17
#7

Ja podobnie jak Candy mam jakieś skrzywienie co do Texasu, ale z innych powodów. Po prostu Texas to najbardziej football'owa część świata, dla Teksańczyków FA to prawdziwa religia, nigdzie indziej nie wzbudza takich emocji. Ten niesamowity klimat który można wyczuć choć by oglądając Friday Night Lights czy czytając "Czuwanie" Grishama. Dlatego poprzez fascynację Texasem kibicuję oczywiście Longhorns.

Dodane przez Arielo dnia 22-06-2010 13:21
#8

Pedro napisał/a:
kibicowanie Steelers wyrobiło u mnie pewnego rodzaju skrzywienie


cobe napisał/a:
Z drużun NCAA to mam takie skrzywienie troche podobne do Pedro


Piteroo napisał/a:
Ja podobnie jak Candy mam jakieś skrzywienie


Czy jest tu ktos normalny? Smile Pfft

Edytowane przez Arielo dnia 22-06-2010 13:23

Dodane przez CowboysFan dnia 22-06-2010 15:17
#9

Arielo napisał/a:
Pedro napisał/a:
kibicowanie Steelers wyrobiło u mnie pewnego rodzaju skrzywienie


cobe napisał/a:
Z drużun NCAA to mam takie skrzywienie troche podobne do Pedro


Piteroo napisał/a:
Ja podobnie jak Candy mam jakieś skrzywienie


Czy jest tu ktos normalny? Smile Pfft


Wszyscy mają chyba problemy z kręgosłupem bo pokrzywiło większość Grin

Dodane przez KiuB dnia 28-07-2010 23:27
#10

Kentucky, czemu? odpowiedź jest prosta: bo tam studiowałem, kocham ten uniwerek i ten stan. studiowanie w USA to noszenie barw swojej uczelni na co dzień. W Kentucky codziennie miałem na sobie chociaz jeden element garderoby niebieski z UK albo Dzikim Kotem, piłem napoje z niebieskich kubków siadałem pod niebieskimi parasolami i wszystko w około było niebieskie. Jeśli się nie ma w USA tradycji rodzinnych kibicowania danemu uniwerkowi to nei ma opcji żeby nie zakochać się w swojej uczelni. Atmosfera na stadionach NCAA jest znacznie inna niz na meczach NFL i chyba lepsza. Dużo ważniejszy jest tailgating, stadiony są starsze (bardziej klasyczne) i z ławkami przez co wielkie uczelnie mają większą widownię. Istnieje też lepszy doping niz w NFL. Wracajac do samego Kentucky to jak wiadomo ostatnie wieksze sukcesy odnosili 4 dekady temu i bardziej słyną z druzyny kosza (7 mistrzostw i najbardziej utytułowany program w historii) ale futbol jest tam równie wazny i Commonwealth Stadium jest zawsze pełny (mieści prawie 70tys), z ciekawostek średnio bilet na mecz Wildcats kosztuje ok 50$- będąc studentem płaciłem za season ticket 35$ Smile

Dodane przez Sew dnia 29-07-2010 08:30
#11

Kiub przyznaj ze nawet teraz daaaleko od Kentucky kolor niebieski jest u Ciebie stalym atrybutem, jakby trenerzy pozwolili to na treningach bys cwiczyl w niebieskim jerseyu Wink

Dodane przez Dariusz Ankiewicz dnia 29-09-2010 13:15
#12

orlando napisał/a:
A jaką masz ulubioną druzyne NCAA ? xD


Jak już wyżej pisałem Texas A&M i Longhorns xD
Niestety tu nie działa już ta zasada, tej samej ulubionej drużyny z tego samego miasta.

Dodane przez orlando dnia 29-09-2010 14:16
#13

Ja lubie natomiast Miami i Georgia Bulldogs xD Ale na uniwersytecie w Pittsburghu grał bodajże Dan Marino

Dodane przez Pedro dnia 29-09-2010 15:40
#14

Ale na uniwersytecie w Pittsburghu grał bodajże Dan Marino


Właściwie to Dan Marino urodził się w Pittsburghu. Zresztą ten program może pochwalić się naprawdę sporym gronem fenomenalnych zawodników. Mike Ditka, Tony Dorsett, Joe Schmidt, czy tegoroczny członek klasy Hall of Fame Russ Grimm.

Prócz tego aktualni, do których należą jedni z najlepszych na swoich pozycjach jak Larry Fitzgerald i Darrelle Revis. Plus kilku młodych, nieźle zapowiadających się graczy: LeSean McCoy i Joe Flacco.

Dodane przez Piteroo dnia 29-09-2010 15:57
#15

yyyyyy Flacco chyba nie grał dla Panter tylko dla Delaware Smile

Dodane przez Pedro dnia 29-09-2010 18:22
#16

O ile dobrze liczę gra Flacco w NCAA zaczęła się w 2003 roku. W Delaware zadebiutował natomiast w 2006.
Tą "przerwę" spędził właśnie w Pittsburghu. Niestety nie udało mu się tam dojść do wyjściowego składu. O ile jeszcze pamiętam były tam też jakieś problemy ze stypendium podczas tego małego transferu.

Dodane przez Piteroo dnia 29-09-2010 18:45
#17

A to zwracam honor Smile O tym szczerze nie wiedziałem Sad

Dodane przez Pedro dnia 30-09-2010 00:44
#18

Też pewnie nie miałbym o tym zielonego pojęcia gdyby nie fakt, że na drużynę z Pittsburgha zwracam szczególną uwagę.
W tych wszystkich zespołach, we wszystkich dywizjach w NCAA trudno spamiętać starterów, a co dopiero rezerwowych. Szczególnie, że na takich stronach jak NFL i innych uwzględnia się tylko uniwersystet, z którego faktycznie wchodzi się do ligi.
Tak czy siak zawsze to miło dowiedzieć się czegoś ciekawego o QB jednej z Twoich ulubionych drużyn, nie? Pfft

Dodane przez Sothis dnia 30-09-2010 20:44
#19

Florida Gators i Florida State, jeśli chodzi o mnieSmile dlaczego bo będac na Florydzie zakochałem się we wszystkim co stamtądSmile więc i "U" z Miami tyż lubięSmile a tak naprawdę Gators tak jakoś przez Tebow i może dlatego, że to chyba najpopularniejsza drużyna na Florydzie, a FSU bo dzieci znajomych tam studiowały i dostałem w prezencie bluze Florida StateSmileoprócz tego wszystko co związane z Nowa Anglią , wiadomo PATS!!Smile

Edytowane przez Sothis dnia 30-09-2010 20:47

Dodane przez Delfin dnia 08-10-2010 15:16
#20

Ja z kolei kocham Boise State,chyba dlatego że ich stadion (z niebieską murawą) mocno mi się wrył w pamięć i od tamtej pory im kibicujeSmile