Teraz jest 19 paź 2017, o 15:20


Wild Card Weekend 16/17

Porozmawiajmy o najlepszej futbolowej lidze na świecie
  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

DexterLuthor

  • Posty: 212
  • Dołączył(a): 23 sie 2015, o 07:31
  • Lokalizacja: Pabianice
  • Ulubiona drużyna: Saints/GB/Steelers
  • Ulubiony zawodnik: Brees/A-Rod/Bell

Re: Wild Card Weekend 16/17

Post8 sty 2017, o 12:35

Cóż, mecz w Seattle był bardziej jednostronny niż sądziłem. Lions i tak osiągnęli wynik którego przed sezonem absolutnie się nie spodziewałem. Liczyłem na dobre spotkanie ale mocno się zawiodłem, okazało się że obniżka formy DET nie była przypadkowa - brakło paliwa. Generalnie dwa raczej słabe mecz w sobotę ale mam nadzieję na zdecydowanie lepszą niedzielę.

p.s. Miałem już wcześniej o to zapytać, w trakcie relacji TV podczas prezentacji graczy chyba na nbc przy nazwiskach pokazywany jest "pff position rank" czy można taki ranking znaleźć w internecie. Szukałem przez google ale nic nie znalazłem.
ŻYCIE TO JEST PIĘKNA GRA JEDNEMU ZABIERZE DRUGIEMU DA
Offline

Michal2009b1

  • Posty: 27
  • Dołączył(a): 22 mar 2016, o 21:42
  • Ulubiona drużyna: Niners

Re: Wild Card Weekend 16/17

Post8 sty 2017, o 16:44

Raiders at Texans - poziom meczu był do przewidzenia, nawet oczekiwałem czegoś jeszcze gorszego. Osweiler ogarnął sprawę, a Cook (koledzy też mu nie pomogli) nie i stąd zwycięstwo Houston. Do tego świetny Clowney, który z Wattem stworzy zabójczy duet DL. Ciężko nawet coś więcej napisać, bo właściwie wszystko zostało tu i pod #NFLpl powiedziane. Szkoda Raiders, Carra i Janikowskiego.

Lions at Seahawks - mocno się zawiodłem na tym spotkaniu, a wlaściwie na Lions. Ofensywnie nic nie szło, nie przekroczyli nawet 30 jarda i absolutnie zasłużenie wysoko przegrali. Seahawks za to bardzo dobre spotkanie, ofensywnie i defensywnie, teraz powtórka epickiego meczu sprzed czterech lat w Georgia Dome. Paul Richardson jak OBJ :D

Dzisiaj gra Miami w Pittsburghu i szału się nie spodziewam, Steelers powinni wygrać dość gładko. No ale jeśli Dolphins jakoś rozpędzą Ajayi i defensywa zagra na najwyższym poziomie to Div/Con AFC będzie wyglądać naprawdę kiepsko.

Mecz kolejki Giants z Packers. Liczę na Green Bay i to oni są lekkim faworytem, ale z Eli'em w post-season nigdy nic nie wiadomo. No i oby spotkanie dopisało hype'owi, który jest wszechobecny gdziekolwiek nie piszą o NFL.
Offline
Avatar użytkownika

kepic

  • Posty: 34
  • Dołączył(a): 20 sie 2015, o 21:20
  • Lokalizacja: Nowy Sącz
  • Ulubiona drużyna: NY Giants

Re: Wild Card Weekend 16/17

Post8 sty 2017, o 20:36

DexterLuthor napisał(a):p.s. Miałem już wcześniej o to zapytać, w trakcie relacji TV podczas prezentacji graczy chyba na nbc przy nazwiskach pokazywany jest "pff position rank" czy można taki ranking znaleźć w internecie. Szukałem przez google ale nic nie znalazłem.


Chodzi o dość zaawansowane statystyki https://www.profootballfocus.com/
The Catch
Obrazek
Offline
Avatar użytkownika

krisow

  • Posty: 100
  • Dołączył(a): 22 sie 2015, o 08:42
  • Lokalizacja: Lidzbark Warmiński
  • Ulubiona drużyna: Carolina Panthers
  • Ulubiony zawodnik: Luke Kuechly

Re: Wild Card Weekend 16/17

Post9 sty 2017, o 09:07

Kosmiczny mecz Rodgersa, jakie on ma wyczucie kiedy zrobić krok w przód, uciec lekko do tyłu czy pobiec szybko w bok gubiąc defensywę rywali, a potem podanie - czyste, prosto do celu. Poezja dla mnie :) Giants zdominowali początek meczu, ale z tej przewagi ugrali tylko 6 punktów, a potem Aaron się obudził...

O Steelers i Miami tylko krótko, ponownie rezerwowy QB nie daje rady. Moore nie grał tragicznie jak na rezerwowego, ale wszystkie błędy popełnił w kluczowych dla losu meczu akcjach. Pittsburgh wykorzystał to bezlitośnie mimo 2INT Big Bena.

Ogólnie nie ma co wspominać po rundzie Wild Card, ale teraz powinno być zdecydowanie lepiej. Steelers jadą Kansas, Seahawks do Atlanty i klasyk Green Bay @ Dallas i tylko Houston szkoda, bo pociąg Pats przejedzie się po nich.
Obrazek
"Keep pounding!"
Offline
Avatar użytkownika

kaliber

  • Posty: 156
  • Dołączył(a): 21 sie 2015, o 14:16
  • Lokalizacja: Trójmiasto
  • Ulubiona drużyna: Cincinnati Bengals
  • Ulubiony zawodnik: E.Smith,T.Brady

Re: Wild Card Weekend 16/17

Post9 sty 2017, o 12:29

Niestety była to najsłabasza runda wild card jaką pamiętam od dawna, poza ostatnim meczem wszystkie były po prostu słabe, bez emocji, mało walki, ogólnie lipa. Mam nadzieję, że Divisional Round nam to wynagrodzi bo poza meczem na Foxboro zapowiadają się trzy wyrównane spotkania.
Bengals nr 1! Ponadto sympatyzuję z Cowboys,Patriots,Lions,Seahawks,Buccaneers.
Offline
Avatar użytkownika

maui

  • Posty: 27
  • Dołączył(a): 13 sty 2016, o 11:43
  • Ulubiona drużyna: Los Angeles
  • Ulubiony zawodnik: Mariota

Re: Wild Card Weekend 16/17

Post11 sty 2017, o 20:55

W Wild Card bez niespodzianek, wszyscy gospodarze wygrywają swoje mecze. Kilka zasadniczych wniosków:
Connor Cook jest mi obcym rozgrywającym, widziałem go pierwszy raz w meczu z Texans i widać było, że to dopiero opcja numer trzy na tej pozycji w Raiders. Starał się grać bezpiecznie, asekuracyjnie, bez ryzyka, żeby nic nie zepsuć, no ale się to nie udało. Oczywiście w żadnym wypadku nie zamierzam go winić za porażkę Oakland, trzeba sobie jasno powiedzieć, że offensive line to mu specjalnie nie pomagała. Reciverzy zresztą też, co mnie trochę zawiodło, bo liczyłem, że Raiders bardziej się postawią pomimo braków na pozycji QB. Gospodarze natomiast zrobili to co zrobić mieli czyli defensywa, defensywa i Osweiler bez baboli. Texans trochę przypominają mi – oczywiście w granicach rozsądku – Broncos z poprzedniego sezonu (nawet Osweiler się zgadza :)). Oczywiście, nie twierdzę, że oni też wygrają Super Bowl (sądzę że już Pats ich odprawią w weekend) natomiast są budowani w podobny sposób i mają podobne problemy (rozgrywający i ograniczone możliwości ofensywne, w Houston to praktycznie tylko Hopkins). Perspektywy są jednak bardzo dobre, świetna defensywa (a jeszcze wróci Watt),bardzo dobry trener oraz tylko rok gwarantowanego kontraktu Osweilera, więc albo wskoczy na wyższy poziom albo bye

Seahawks i Lions bez historii. Jednak różnica pomiędzy Stafford przed kontuzją a Stafford była zbyt duża i widoczna. Zresztą cały ten bardzo dobry regular sezon, a właściwie to jego 2/3 według mnie były trochę na wyrost i Lions nie mają obecnie takiego potencjały by rywalizować z czołówką. Hawks, natomiast gdy trzeba to pomimo problemów kadrowych potrafią się zebrać i zagrać to co trzeba. Nie lubię tej drużyny, nie lubię ich graczy, ale niewolno ich lekceważyć i trzeba im oddać, że w PO zawsze są piekielnie niebezpieczni.
Matt Moore. Gość grał bardzo przywozicie, kilka świetnych podań, dodatkowo po strzale jaki przyjął szybko się ogarnął i pokazał, że ma jaja. Niestety int i dwa fumble rzutują na końcową ocenę. Int oczywiście fatalny, kompletnie złe podanie, natomiast fumble na blind side więc trochę bym go rozgrzeszył, wyszło w tym momencie, że przez lata on bardzo mało grał, a i to był jego pierwszy mecz w playoffs. Szkoda, zwłaszcza tego pierwszego fumble, bo przecież pomimo świetnego początku Steelers gdyby nie to i ewentualnie udana akcja na TD to Dolphins mogli się bardzo zbliżyć i sam mecz mógłby być jeszcze ciekawy i otwarty. Goście chyba za bardzo chcieli też postawić w ofensywie na grę biegiem, na Ajayi’ego, no ale postseason to nie sezon regularny i już mu tak łatwo nie było. Dopiero gdy zaczęli grać bardziej na swojego najlepszego gracza – Landry’ego to coś się ruszyło, ale to i tak zdecydowanie za mało.
Wiadomo było iż w obronie Miami większość to nie są wielcy gracze, ale jednak te niektóre dziecinne błędy to aż wołało o pomstę do nieba, missed tackles, nieudane hity, po prostu coś okropnego. Głownie to były oczywiście błędy indywidualne, ale i generalnie gra formacji defensywnych nie napawała optymizmem (pomimo przechwytów). Jeśli chcą zrobić krok do przodu to trzeba pożegnać się z koordynatorem defensywy. Plus dla Gase’a za odważną grę np. fake punt. Będą z niego ludzie. Steelers pomimo wygranej specjalnie mnie nie przekonali. Oczywiście kontrolowali grę i być może grali mając pewne prowadzenie na luzie, ale nie wyglądali mi na drużynę, która może powalczyć o Super Bowl.
Na koniec najlepszy mecz i wygrana Packers, chociaż początek Giants bardzo dobry. Rodgers pokazał, że jest genialnym graczem. Wszyscy pamiętają serię porażek w regular sezon i taką sobie grę Aarona, mówiło się że nie będzie playoffs, może czas pożegnać HC? Wziął się w garść i zaczął grać świetnie. To samo zrobił w pierwszym meczu postseason. Podanie gdy manewrował pomiędzy graczami Giants przy jednym z TD? Majstersztyk, każdy inny rozgrywający albo by się przestraszył, albo poprsotu biegł ile w nogach by coś wywalczyć, a Rodgers? Lepiej się nie dało. No i kolejne Hail Mary, chyba należy nadać mu taki przydomek – Aaron ‘Hail Mary’ Rodgers. Rozgrywający GB zawsze swoją grą pokazywał, że to jeden z graczy z największą boiskową inteligencją, ale był też drugi bohater czyli Clay Matthews, idealnie zobrazował powiedzenie, że ‘gra się do gwizdka’. Natomiast goście potrafią się chwalić w mediach społecznościowych, a jak przychodzi do kluczowego meczu sezonu to pan Beckham Jr nie łapie prostych piłek.
all across the world
Offline

michu_bronx

  • Posty: 24
  • Dołączył(a): 3 lis 2015, o 10:08
  • Ulubiona drużyna: Giants
  • Ulubiony zawodnik: Manning Eli

Re: Wild Card Weekend 16/17

Post12 sty 2017, o 09:46

Wild card bardzo jednostronne, przed nami najciekawszy weekend w sezonie , cztery mecze między najlepszymi.

W ten weekend odpadły drużyny dla których sam udział był sukcesem Dolphins i Lions, to ciekawe drużyny i gratulacje za sezon ale za dużo luk w składzie żeby powalczyć w PO,

Co do Raiders to jednak ogromna szkoda dla nich że musiał zagrać Cook , myślę że z Carrem w składzie graliby dalej, ale cóż za rok wrócą silniejsi.

I ostatni mecz dla mnie kluczowy bo Giants to moja ulubiona drużyna. Do wyniku 13-14 wyglądało to przyzwoicie , ale potem klapa całkowita , przede wszystkim w ataku , niestety Eli powoli czas na emeryturę , już nie ta precyzja , która była jego znakiem firmowych szczególnie w PO. Brawo Rodgers i spółka ale Green Bay to bardzo nierówna drużyna , początek bardzo kiepski , a później takie rakiety Rodgersa , szacunek. No i gra biegowa cały sezon lipa a tu nagle jest ok.
Tak więc grają dalej w sumie faworyci.
Offline
Avatar użytkownika

maui

  • Posty: 27
  • Dołączył(a): 13 sty 2016, o 11:43
  • Ulubiona drużyna: Los Angeles
  • Ulubiony zawodnik: Mariota

Re: Wild Card Weekend 16/17

Post12 sty 2017, o 19:05

michu_bronx napisał(a):Co do Raiders to jednak ogromna szkoda dla nich że musiał zagrać Cook , myślę że z Carrem w składzie graliby dalej, ale cóż za rok wrócą silniejsi.

Ja natomiast taki pewny nie jestem. Bardzo cenię Carra, ale tak zastanawiam się czy jego obecność zrobiła by aż taką różnicę? Carr to nie Brady, Rodgers czy nawet Wilson, więc mówienie o jego zbawiennym wpływie dla Raiders mnie nie przekonuje. Oczywiście zapewne zagrałby kilka lepszych podań niż Cook, w kilku trudnych sytuacjach mógłby pobiec i wywalczyć trochę jardów, których nie zdobył Cook, ale czy miałoby to wpływ na końcowy wynik? Wątpię. Reszta Najeźdźców po prostu grała słabo i nie sądzę by obecność Carra odwróciła tę tendencję, zwłaszcza, że Texans grali to co grać powinni, idealnie wykorzystując wszystkie swoje atuty.

michu_bronx napisał(a): ostatni mecz dla mnie kluczowy bo Giants to moja ulubiona drużyna. Do wyniku 13-14 wyglądało to przyzwoicie , ale potem klapa całkowita , przede wszystkim w ataku , niestety Eli powoli czas na emeryturę , już nie ta precyzja , która była jego znakiem firmowych szczególnie w PO. Brawo Rodgers i spółka ale Green Bay to bardzo nierówna drużyna , początek bardzo kiepski , a później takie rakiety Rodgersa , szacunek. No i gra biegowa cały sezon lipa a tu nagle jest ok.

Zupełnie się nie zgadzam. Po pierwsze z oceną Manninga. Dlaczego on zawsze był w cieniu Peytona? Bo po prostu jest mniej utalentowanym i słabszym graczem. Jeśli jesteś kibicem NYG to wiesz, że od dłuższego czasu jest dyskusja czy Eli to odpowiedni QB dla Giants. Przecież on od lat potrafi pokazywać cudowne, magiczne zagrania, a chwilę później zagrać jak kompletny amator. Jeśli kogoś winić to reciverów - Sheparda i zwłaszcza Beckhama Jr.
Green Bay nierówna drużyna? No sorry, ale nie ma wielu drużyn, które są tak rozsądnie zbudowane jak Packers. Popatrz na poszczególne pozycje, w dobie salary cap jasne, że nikt nie będzie miał gwiazd na każdej pozycji, ale akurat GBP jest ekipą, która w każdej formacji ma jakość. W każdej, dosłownie.
all across the world
Offline

michu_bronx

  • Posty: 24
  • Dołączył(a): 3 lis 2015, o 10:08
  • Ulubiona drużyna: Giants
  • Ulubiony zawodnik: Manning Eli

Re: Wild Card Weekend 16/17

Post13 sty 2017, o 17:03

Hej Maui.

Co do nierówności w grze Packers , miałem na myśli głównie ich grę biegową , która pozostawia wiele do życzenia.
Także obrona w tym meczu zostawiała sporo miejsca w pierwszych dwóch kwartach bo były okazje dla Giants .
Będę się upierał że przy tych upuszczeniach zabrakło precyzji u Eliego , którego nawiasem mówiąc jestem wielkim fanem.

Co do Carra , wydaję mi się że mecz byłby wyrównany , nie twierdzę że lekko by zwyciężyli , ale przez cały sezon grał naprawdę dobrze i równo i zapewniał że ofensywa grała na bardzo wysokim poziomie.
Offline
Avatar użytkownika

maui

  • Posty: 27
  • Dołączył(a): 13 sty 2016, o 11:43
  • Ulubiona drużyna: Los Angeles
  • Ulubiony zawodnik: Mariota

Re: Wild Card Weekend 16/17

Post13 sty 2017, o 18:47

michu_bronx napisał(a):Będę się upierał że przy tych upuszczeniach zabrakło precyzji u Eliego , którego nawiasem mówiąc jestem wielkim fanem.

Jasne, że były takie sytuacje, na przykład przychodzi mi na myśl taki lekki overthrow na TD. Niemniej to jest playoffs i tutaj jeśli chce się wygrywać to trzeba nawet trudne podania łapać. Dotyczy to zwłaszcza Beckhama Jr., on ma obowiązek zrobić różnice, której nie zrobił.

Teraz już jednak nie ma co się specjalnie nad tym rozwodzić.
all across the world
Poprzednia strona

Powrót do NFL

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron