Postów: 127 Data rejestracji: 04.10.09 Miejscowość: Kraków/Śląsk Wiek: 24
Trzeba będzie kiedyś zrobić jakieś badania socjologiczne w temacie: Dlaczego tak wielu użytkowników naszego forum jest kibicami Lionsów bo to jak dla mnie fenomen
VirginGuard napisał/a:
Trzeba będzie kiedyś zrobić jakieś badania socjologiczne w temacie: Dlaczego tak wielu użytkowników naszego forum jest kibicami Lionsów bo to jak dla mnie fenomen
Z tego co zauważyłem to jest ich dwóch...
Tyler napisał/a:
Bo mają wysokie picki w drafcie
Hehe.. Taka już jest kolej rzeczy jak team gra słabo to sie w NFL nazywa wyrównywanie szans i każdemu to przysługuje..
Corn napisał/a:
A koniec końców i tak są beznadziejni :]
To mało pamiętasz!! .. To prawda ,że po odejściu Barrego forma ich systematycznie spadała a kolejni zawodnicy i trenerzy nie dawali rady .. Ale to samo można było powiedzieć o Colts, Saints właśnie w tych czasach gdy Lions nie nalezeli do słabeuszy...
Nie no, droczymy się z Tobą Cobe Mi podobają się jak na razie zmiany w Lions, budują powoli solidny zespół, gra tam kilku świetnych graczy, mój ulubiony to C. Johnson Jr. jest jednym z najlepszych WR w lidze, a gdy Staford się ogra może stać się najlepszym
To mało pamiętasz!!Angry .. To prawda ,że po odejściu Barrego forma ich systematycznie spadała a kolejni zawodnicy i trenerzy nie dawali rady .. Ale to samo można było powiedzieć o Colts, Saints właśnie w tych czasach gdy Lions nie nalezeli do słabeuszy...
Postów: 11 Data rejestracji: 28.07.10 Miejscowość: Warszawa
przed wyjazdem do USA tradycyjnie kibicowałem Raiders (choć to nigdy nie była wielka miłość) oraz Giants i Jets bo mam słabość do NY we wszystkich dyscyplinach. Po tym jak dostałem się na uczelnię Kentucky i wyjechałem do USA zamieszkałem 1,5h drogi od Cincinnati (University of Kentucky miesci sie w LExington i do Cincinnati leci bezpośrednio autostrada). Relatywnie blisko miałem tez do Indianapolis (ok 3h) i tam zamierzałem wybrać się na swój pierwszy mecz NFL w zyciu- bo wiadomo że lepsza druzyna, wieksze tradycje i Peyton . Jednak jak rozpoczął się rok akademicki szybko zakumplowałem się z człowiekiem który szybko stał sie moim wielkim przyjacielem m.in. dlatego bo tak jak ja kocha sport i futbol, i to że nie sam nie gra unimozliwia mu niestety ciezka choroba. Koles jest z Cincinnati od malego jest maniakiem Bengals i Reds i on mnie zaraził tą miłością do tego miasta i jego druzyn. Miałem okazje zobaczyc tylko 3 mecze Bengalsów (był to sezon 09) ale dobrze trafiłem i niejako przyniosłem im szczescie bo były to 2 zwyciestwa (z 4 w sezonie) i bardzo bliski wynik po pierwszej połowie z przyszłymi mistrzami, znienawidzonymi Steelers.
Jesli chodzi o pamiatki to mogę się pochwalic ze dostałem od mojego przyjaciela na urodziny piłkę z autografami wszystkich najwazniejszych zawodnikow Bengals z seoznu 05. W przyszłym roku zamierzam pojechac na training camp, który co roku Bengals mają na Georgetown University w Kentucky (btw w połowie drogi między Lexington a Cincinnati)
Z Ravens problem jest taki, że gdy kariery zakończą Ray Lewis i Ed Reed, a może to być w tym samym sezonie, stracą połowę swoich kibiców na świecie, bo ich D już nie będzie taka dobra przez wiele lat
Postów: 42 Data rejestracji: 27.03.10 Miejscowość: Biała Rawska Wiek: 23
spokojnie, spokojnie. Ravens to nie tylko Reed i Lewis - chociaz wiele osob uwaza ich za najlepszych graczy na swoich pozycjach na swiecie, w rosterze mamy:
wracajacego Webba, Carra, Suggsa ktory jest przeplacony zdziebko ale nadal dobry, Ken Hamlin, no i calkiem w porzadku Landry, do tego swietna D-Line no i debiutantow pokroju Kindla, to wszystko tworzy swieeeetny zestaw obrony z ktorymi powinni zostac kibice jeszcze dlugo po odejsciu Eda i Raya.
No i nie mozna zapominac o ataku, Rice, Flacco, Mason, McClain, - uzupelnieni przez Boldina i Stahlwortha - jest na co popatrzec i ma co kopac tylki
Postów: 245 Data rejestracji: 07.01.10 Miejscowość: Kraków Wiek: 22
znienawidzonymi Steelers.
Ktoś wołał?
Widzę, że zbiera nam się tu ładna grupka fanów AFC North. Co zabawniejsze - kibicujących różnym klubom, więc szykują się zażarte dyskusje.
Z Ravens problem jest taki, że gdy kariery zakończą Ray Lewis i Ed Reed, a może to być w tym samym sezonie, stracą połowę swoich kibiców na świecie, bo ich D już nie będzie taka dobra przez wiele lat
Tak naprawdę to ja od bardzo dawna jestem zdania, że po tym jak odejdą Ci panowie ta obrona dopiero nabierze rumieńców. Nie zrozumcie mnie źle, nawet jako fan Steelers śmiało twierdzę, że ich uwielbiam. Niemniej jednak tak duże skupienie na tych dwóch graczach sprawia, że tak fenomenalni obrońcy jak Haloti Ngata i Terrell Suggs stają się odrobinę niewidoczni. Jakby nie było to właśnie oni umożliwiają tak fenomenalną grę pomimo wieku tak Reedowi jak i Levisowi.
Jeśli pojawią się wzmocnienia w polu nie widzę za dużych problemów. Ich D będzie miało się dobrze. Some days are diamonds, some days are stone.
W ogóle AFC North to jedna wielka defensywa oczywiście po za Browns. W końcu 3 zespoły w pierwszej 5 najlepszych defensyw ostatniego sezonu mówi samo za siebie. Ja naturalnie w tej dywizji trzymam kciuki za Kruki z Sugar Rayem na czele
Arizona Cardinals!!! Nie pytajcie dlaczego bo nie jestem w stanie odpowiedzieć. Tak po prostu samo z siebie. Gdyby była jakaś drużyna z LA to na pewno bym jej kibicował, bo jestem zakochany w tym mieście
Postów: 4 Data rejestracji: 17.03.10 Miejscowość: Toruń Wiek: 22
Też kibicuję Texans którzy w tym roku uzbierali naprawdę silną pakę i idą w stronę playoffów,rok temu mieli pecha ale ten rok jest ich.Od dawna też kibicuję Bengals jeszcze jak Housmandzadeh z Ochocinco,Rudi Johnsonem i Palmerem wygrywali AFC North(chyba 05)i kosili każdego po drodze aż Steelersi połamali Palmera w playoffach.Finał AFC w tym roku Texans-Bengals,nie ma innej opcji
Postów: 13 Data rejestracji: 23.04.10 Miejscowość: Nowy Sącz Wiek: 27
Cóż nie da się ukryć iż mam parę ulubionych drużyn, natomiast niezaprzeczalnie najwięcej emocji dostarczają mi NYG. Football śledzę od 2005 roku i finału Steelers - Seahawks ( który to oglądałem w warszawskim Championsie), rok później zaciągnąłem tam również brata, no a w 2007 na pamiętny finał Giants - 19-0 Pats udało mi się nawet wyciągnąć moją małżonkę To wtedy mnie coś tknęło i już nic nie mogłem poradzić ale gdy zobaczyłem Eliego i Plaxico "strzeliłem sobie w stopę" Burressa po prostu się zakochałem.